Trzy tygodnie obozu na Teneryfie, w styczniu 2021 roku. Zwiedzałam wyspę, jeździłam w deszczu i w słońcu, pojechałam na magiczną La Gomerę i pod zaśnieżony Teide.
Pierwsze dni na wyspie
Na początek odkrywanie Teneryfy i dużo radości z jazdy. Przyglądałam się też kanaryjskim sosnom, a raczej diabelskim roślinkom, które wyrastały przy drodze.



Deszcz, słońce i tęcza
Jeździłam w deszczu i w słońcu, a kilka razy nad oceanem pojawiła się tęcza.


Jednego dnia magiczna La Gomera, innego zaśnieżony Teide nad polami zastygłej lawy.


Masca, Anaga i Taganana
W połowie stycznia była Masca i wycieczka na północną stronę wyspy, potem Anaga i Taganana.





100 000 km i Los Gigantes
W trakcie obozu stuknęło mi 100 000 km na Stravie. Na koniec pojechałam pod Los Gigantes z najszybszymi dziewczynami na świecie.

