Wiosenny obóz treningowy w Calpe: słońce, agawy przy drodze i widoki na wybrzeże Costa Blanca.


Po drodze zaliczyliśmy przełęcze w górach nad wybrzeżem, między innymi Port de Sa Creueta (780 m) i Port de la Vall d’Ebo (540 m).




Wiosenny obóz treningowy w Calpe: słońce, agawy przy drodze i widoki na wybrzeże Costa Blanca.


Po drodze zaliczyliśmy przełęcze w górach nad wybrzeżem, między innymi Port de Sa Creueta (780 m) i Port de la Vall d’Ebo (540 m).




Zimowe kilometry przed sezonem: słońce, wulkaniczne krajobrazy i długie podjazdy, kiedy w Szwajcarii wciąż trwała zima.


Wspólne treningi i przerwy w drodze, w dobrym towarzystwie.




Wiosenny obóz w Gironie: kilka dni jazdy w hiszpańskim słońcu, po asfaltach i szutrach Katalonii.



Na obozie spotkałam Cadela Evansa, mistrza świata z 2009 roku i zwycięzcę Tour de France 2011.


Zimowy obóz na Gran Canarii. W tym sezonie moim ulubionym kolorem jest czerwony.
Wjechałam też na Pico de las Nieves.



Jesień 2022: w październiku pojechałam na Majorkę, najpierw do Alcudii, a potem na drugą stronę wyspy. W domu sezon na trenażerze był już otwarty.
Najpierw jeździłam z Alcudii. Był Sa Calobra, słońce i kobieca siła.





Szczęśliwy, bardzo szczęśliwy dzień.

Potem pożegnałam Alcudię i przeniosłam się na drugą stronę wyspy. Pojechałam na Cap de Formentor. Bardzo mi się tam podobało.



Na początku listopada było już widać, że zima się zbliża. Sezon na trenażerze uznałam za otwarty już pod koniec września.
Szukałam tańszej alternatywy dla biurka na rower Wahoo Kickr Bike Desk, bo 329,95 franka to sporo jak na blat. Na razie używam deski do prasowania.


Sierpień w Alpach, najlepszym miejscu do treningu. Dwa razy wjechałam na Stelvio, był Mortirolo i Gavia, a do tego wycieczka nad Lago di Resia i nad Gardę.

Dzień na Stelvio to szczęśliwy dzień, a w tym sezonie były dwa takie dni. Do tego Mortirolo i Passo Gavia.




Między podjazdami była też piękna wycieczka nad Lago di Resia, a na koniec nad Gardę.


Obóz w Martigny z drużyną CU WindowMaster by Wyss Training. Przez pierwsze dwa dni mieliśmy idealną, piękną pogodę.
W przerwie oglądałam wyścig kobiet na igrzyskach w Tokio. Nie mogłam uwierzyć w to, co zrobiła Anna Kiesenhofer.
W 2018 roku miałam zaszczyt ścigać się z nią na Tour de Stations. Próbowałam trzymać się jej na pierwszych podjazdach, zanim musiałam odpuścić. Niesamowity talent.



Trzy tygodnie obozu na Teneryfie, w styczniu 2021 roku. Zwiedzałam wyspę, jeździłam w deszczu i w słońcu, pojechałam na magiczną La Gomerę i pod zaśnieżony Teide.
Na początek odkrywanie Teneryfy i dużo radości z jazdy. Przyglądałam się też kanaryjskim sosnom, a raczej diabelskim roślinkom, które wyrastały przy drodze.



Jeździłam w deszczu i w słońcu, a kilka razy nad oceanem pojawiła się tęcza.


Jednego dnia magiczna La Gomera, innego zaśnieżony Teide nad polami zastygłej lawy.


W połowie stycznia była Masca i wycieczka na północną stronę wyspy, potem Anaga i Taganana.





W trakcie obozu stuknęło mi 100 000 km na Stravie. Na koniec pojechałam pod Los Gigantes z najszybszymi dziewczynami na świecie.


Tydzień treningów na wysokości w Livigno, w sierpniu 2020.
Pojechałam do Trepalle i nad jezioro Cancano.




Był też dzień na Stelvio, a potem trzeba było się z Livigno pożegnać.



Koniec stycznia i początek lutego 2018 spędziłam na Teneryfie, na obozie treningowym z Dominikiem Omiotkiem.

Większość dni wyglądała podobnie: długie podjazdy przez sosnowe lasy, proste drogi przez wulkaniczne pustkowia i serpentyny nad oceanem.



















Najwyżej położone drogi wyspy prowadzą pod Teide, na którym leżał jeszcze śnieg.





Zielona, bardziej pochmurna strona wyspy: głębokie doliny, wioski przyklejone do zboczy i drogi wijące się po stokach.











Klify, czarne skały, plaża w El Médano i kolorowe uliczki. Po treningu był czas, żeby to wszystko zobaczyć.


















Wspólne treningi, kawa po drodze i długie kolacje. Kilka zdjęć z ludźmi, z którymi spędziłam te dni.
















